Lat 81, gdy chce zaimponować wiedzą o kilofach; lat 3, gdy ma dosyć polityki; lat 18, gdy pytają go o wiek. Skończył kurs kreatywnego sprzątania szaletów publicznych, ale ponieważ nie ma w nich dostępu do sieci innej niż kanalizacyjna, więc poszedł na kuroniówkę, a na drugie wziął kredyt na komputer multimedialny z głośniczkami.
Jest uzależniony od Internetu. Przy komputerze spędza 147% czasu poświęcanego na pracę oraz 99% czasu poświęcanego na rodzinę. Resztę czasu poświęca na Internet w komórce, więc zostaje mu całe sześć godzin dziennie na majaki senne powiązane na synapsach z tym, co zobaczył w sieci globalnej.
Ostatnią książkę przeczytał, gdy miał 42 lata, a był to Podręcznik korespondencyjnego kierowcy ciągnika siodłowego. Od tego czasu dużo pisze, co jest dyżurną wymówkę, chroniącą go przed pracą w przestrzeni oddalonej o więcej niż metr od komputera (konsekwentnie niespłacanego - jako wyraz protestu przeciw polskiemu prawu bankowemu).
Otwarcie przyznaje się do swojego wstecznego introwertyzmu, przez który nie dostał się do pracy biurowej, gdyż zatrudniali tylko ekstrawertyków z poświadczonym rodowodem.